ACTA jest wynikiem żądań gigantycznych korporacji, które dbają o swoje wpływy. Wiele internetowych serwisów w Polsce i na świecie dorobiło się milionów na udostępnianiu treści, których nie byli autorami. To administratorzy tych serwisów wzniecili panikę, strasząc nas grabieżą wolności w naszym odrealnionym świecie. Ale powodów, dla których ludzie wyszli na ulicę, jest więcej.
Premier Donald Tusk do ostatniego momentu bronił swoich racji. Przekonywał, że ustalenia zawarte w tej międzynarodowej umowie handlowej już od dawna obowiązują w polskim prawie. W takim razie po co ją podpisywać? Później już tylko festiwal ośmieszających rząd tłumaczeń Pawła Grasia, jakoby to strony rządowe były nader popularne względem pojemności serwera. Beka!
Treść przepisów ACTA jest nieprecyzyjna – można je interpretować na wiele sposobów. Według jednych dokument ten nie zagraża naszej wolności. Inni jednak twierdzą (zapewne Ci, którzy wyszli na ulice), że ACTA to najgorszy układ w historii, który ogranicza wolnośc i sprawi, że Internet taki, jaki znamy, przestanie istnieć. Anonimowi jednak ostrzegają, że nadal nie znamy pełnej treści tego porozumienia, bowiem umowy okołotraktatowe wciąż są tajne, a ich treść może zostać upubliczniona dopiero po ratyfikacji. A do tego wszystkiego dochodzi wyższość ratyfikowanych umów międzynarodowych nad prawem krajowym.
Do granic absurdu sięgnął Janusz Palikot z tą jednak różnicą, że jemu całe zamieszanie zapewniło wzrost poparcia i fotel lidera wśród młodzieży. Ruch Poparcia Siebie Samego (uwielbiam to określenie) postanowił przywdziać maski z podobizną Guya Fawkesa, skrajnego katolika, jednego z uczestników spisku prochowego z 1605 roku. Jego historia, najpierw w formie komiksu, była przyczynkiem do powstania filmu „V jak Vendetta”, który z ciekawości wczoraj obejrzałem. Opresyjny rząd, który wszelkimi sposobami stara się obalać „V”, jest oczywiście konserwatywny. Trwają liczne aresztowania czarnoskórych, homoseksualistów, w to wszystko została wpleciona rzewna historia dwóch lesbijek i młodej kobiety, której rodzice walczyli z systemem. Bezskutecznie. Dopiero dzielna postawa człowieka w masce doprowadziła do śmierci kanclerza i członków rządu. Jedna z ostatnich scen przedstawia wybuch Pałacu Westminsterskiego w Londynie. Czy osobniki przywdziewające maskę Guya Fawkesa (do której paradoksalnie prawa posiada amerykańska korporacja Time Warner i do sierpnia 2011 zgarnęła 28 mln dol. ze sprzedaży) chcą śmierci Donalda Tuska?
Profil iktomaracje.pl na Facebooku – 966 fanów. Plus jeden? »
To oczywiście wniosek na wyrost, choć nie wykluczam, że w rozgrzanych głowach protestujących kłębiły się takie myśli. Młodzi Polacy wyszli jednak na ulicę, bo poczuli się zagrożeni. Nagle pojawia się niebezpieczeństwo kontroli świata, w którym spędzają najwięcej czasu – nie licząc snu, szkoły i czasu spędzonego np. na jedzenie. Nie wyszliśmy na ulicę, gdy Polska wysłała żołnierzy do Iraku, Afganistanu itd., ale wyszliśmy, gdy wolność w Internecie zostaje zagrożona. To specyfika naszych czasów.
Walczymy dalej. Razem!
Polska podpaliła Europę. Po fali protestów w Polsce odbyły się liczne manifestacje we Francji, Niemczech, ale także na wschodzie Europy. Wszyscy protestujący to w 80-90 proc. młodzi ludzie do 24. roku życia. Platforma już przekonała się na własnym słupku poparcia, że nie warto z nami zadzierać – te 5 punktów mniej to przecież jeden z największych spadków od początku pierwszej kadencji. Ale spadek formy Platformy to niestety chwilowy trend. Pod profilem PO na Facebooku nadal znajdziemy bardzo przychylne komentarze wobec polityki rządzącej partii. Trzeba bezgranicznie kochać Donalda Tuska oraz być totalnym ignorantem, by w obliczu ostatnich wydarzeń zdobyć się na wyznanie: „jestem dumny, że głosowałem na PO”. To naprawdę przykre, a jednocześnie zatrważające.
I na koniec jeszcze jedno. Jeżeli już dzielą nas politycy, to sami tego nie róbmy, bo te manifestacje to dopiero początek naszej walki o wolność w Internecie. Pod Stadionem Narodowym, w dniu otwarcia i jednocześnie kolejnego protestu, miały powiewać biało-czerwone flagi. A te zielone z sierpem i młotem nijak są do nich podobne.
Autor jest blogerem strony www.iktomaracje.pl